Wracam

Wracam do siebie
po cholernie długiej podróży.
Po miesiącach zajadłych sporów,
zbędnej gównoburzy.
Wracam do siebie, do nas,
Lekko, nienachalnie.
Wchodzę znów do rzeki.
Stąpam delikatnie,
Stopą gładzę brzegi.

Wracam do nas bez polotu,
Bo ramiona bolą od uścisków,
od ciężaru dziecięcych nosidełek,
Ciążowych kilogramów
I macierzyńskiego bagażu.

Wracam w nie najlepszym stanie,
Po miesiącach pełnych troski o latorośl,
Po tygodniach bez zbliżeń,
Bez ‘kocham’ na wieczór i porannych uniżeń.

Wracam trochę odmieniona,
z nową zmarszczką pod okiem.
Troszkę też mniej chętna do nocnych wojaży.
Taka matka wymęczona na jawie
o śnie marzy
I gorącej kawie.

Wracam i uwierz, że jestem tu znowu,
Myślami, językiem, dotrzymam Ci kroku.
Wytrwałam, choć po drodze wiele razy
Czułam, że nie mam swojej dawnej twarzy.
Że ją tracę i odzyskuję raz za razem.

Ale dziś mówię otwarcie, że jestem szczęśliwa.
Choć patrzę na ich twarze, czasem ledwo żywa
To z nadzieją, zmieniając pieluchę
Słysząc słowo “mama”, widząc śpiące dziecię
Wiedz, że jestem tu i kocham Was
Najmocniej na świecie.

Posts created 21

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top