Ona

Jaka Ona była piękna.
W zaprószonej mąką sukience.
W za ciasnej kuchni.
W kałuży błota.
Gdy ich tuliła,
Kładła do snu
Z tym swoim gestem zdenerwowania,
Że niby się gniewa,
A wcale.
Jaka Ona była piękna,
Gdy włosy zaplatała w niechlujny warkoczyk.
Gdy udawała, że potrafi śpiewać.
W tym staniku do karmienia,
Z laktatorem w dłoni.
Pełna obaw.
Pełna strachu.
Pełna nadziei.
Bez makijażu,
W za dużym swetrze.
Jakby miała tam zmieścić cały świat.
Wystarczyło, że ogarniała ich mały
Swoimi ramionami.
To wszystko.

Jaka Ona była piękna!

Posts created 21

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top